Pum z Opolszczyzny było pięć. Zabili je w tajemnicy

04.08.2009 08:30
Puma z Opolszczyzny na nagraniu Reinholda Wintersteina - fot. youtube.com/ntopl

Puma z Opolszczyzny na nagraniu Reinholda Wintersteina - fot. youtube.com/ntopl (Puma z Opolszczyzny na nagraniu Reinholda Wintersteina - fot. youtube.com/ntopl)

Trzy grasowały w Polsce, dwie w Czechach - pisze dziś "Polska The Times".

 

Choć na południu Polski wciąż zgłaszane są przypadki spotkania z dużymi kotami, służby są już spokojne.

 

Jak czytamy w "Polska The Times", z problemem poradzono sobie z dala od czujnego oka mediów. Tak bardzo z dala, że nie wiadomo, czy potrzebna była zgoda na strzelanie do pum ani czy i gdzie z niej skorzystano. 

 

Władze potwierdzają tylko niektóre fakty. Po pierwsze, drapieżników było pięć, z czego trzy grasowały w Polsce. Po drugie, faktycznie były to drapieżne pumy. Niebezpieczne zwierzęta uciekły z nielegalnej hodowli w Czechach. "Lakoniczne" informowanie o nich miało nie dopuścić do wybuchu paniki.

 

W rozmowach z "Polska The Times" przedstawiciele regionalnych służb kryzysowych i innych odpowiedzialnych służb nie chcieli wprost przyznać, że zwierzętami zajęli się zawodowi myśliwi. - To było już dawno temu. Nie ma sensu dalej ostrzegać ludzi - mówi gazecie Andrzej Szczepionek z Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.

 

Odstrzał pum był zgodny z prawem. Nie są one w Polsce chronione, a gdy zwierzę stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, zabicie go jest uprawnione.

 

Więcej przeczytasz na stronie internetowej "Polska The Times".

 

POLECAMY: 

Pech pogodynki: mikrofon wpadł jej... pod bluzkę [WIDEO]

Absolwentka nie może znaleźć pracy - pozywa uczelnię 

Po co premierowi 70 kg ozorków wołowych? 

Skomentuj:
Pum z Opolszczyzny było pięć. Zabili je w tajemnicy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze